co u nas | koncerty | wiadomości | odczucia | postmodernizm | malarz seba | radio Tajniak | kącik mnicha | L
księga gości | Koherencja | Banda Idiotów | Armia | subskrybcje | redakcja | linki | archiwum łapy precz od 3 | Tajniaki


( )


powrót

Mama tata mam dwa lata - Arka noego




Trochę byłem uprzedzony co do tej płyty. Głównie za sprawą piosenki, do której teledysk widziałem kilka miesięcy temu, "Olej do głowy". Niby wszystko w porządku, ale przeraził mnie dwuwiersz "na tym polega mądrość malucha, że mamy i taty uważnie słucha". Dość tendencyjny teledysk - dzieci w szkole, a Litza nauczyciel - zmierził mnie niestety.


Na szczęście moje obawy nie potwierdziły się. Druga studyjna płyta Arki Noego nie jest tendencyjna i belfrowska. Jest to po prostu kolejna porcja ładnych piosenek tak dla dzieciaków, jak i dla dorosłych. Co prawda mam wrażenie pewnego przytłumienia - brakuje mi tu takich przebojowych kawałków w stylu "Taki duży, taki mały" czy "Jezus ratownik". Brakuje czegoś w stylu "Nigdy nie opuścisz mnie" (perkusja jakaś taka wyrazista) z poprzedniej płyty. Materiał wydaje mi się bardzie jednolity i jakby mniej wyluzowany (chodzi mi o proces tworzenia), jakby pisany, czy komponowany w pośpiechu... No i brzmienie jakieś takie mniej wyraźne...


Choć płyta nie powaliła mnie tak jak poprzednia - uderzenim pędzącej lokomotywy, śmiem twierdzić, że jednak jest bardzo ładna, przyjemna, urocza... Po prostu bardzo dobra. Moje ulubione piosenki, jak na początek: "Osiem błogosławieństw" (napisał T. Budzyński), "Twoje światło" (no właściwie coś w stylu wymienionej wyżej piosenki "Jezus ratownik")...


Szaman Falarek, lat 8


skomentuj (0)